GŁODÓWKA FILIPINY 2018. POST NA WODZIE KOKOSOWEJ DZIEŃ 16-ostatni

Bantayan Island - pieski odprowadzają naszą wycieczkę

Bantayan Island – pieski odprowadzają naszą wycieczkę

24.01.2018 – 16 i ostatni dzień postu na wodzie kokosowej (mniej więcej pół na pół z wodą).

Dzisiaj wczesny poranek, wieczorem w ostatniej chwili zmieniliśmy decyzję i płyniemy na Funtastic Island. Ponieważ pierwotnie mieliśmy płynąć dalej, zbiórka o godz. 7:00 i w 15 osób wypływamy. Koszt 4000 php/15 osób, czyli po 270 php(5,5$). Uczestnicy wycieczki robią mi miłą niespodziankę jako organizatorowi, składają się po 300php, nadwyżka dla mnie 🙂 Opowiadam wtedy o wczorajszej przygodzie ze zgubieniem portfela i cieszę się, że to co straciłem przez moją niefrasobliwość wróciło do mnie w formie wdzięczności. Super!

Czekając na ostatnią osobę pierwszy raz obserwuję, jak się wybiera i ścina kokosy.

Znajdźcie, gdzie na palmie ukrył się Filipińczyk

Znajdźcie, gdzie na palmie ukrył się Filipińczyk

Zaraz po rozpoczęciu rejsu staję przed pierwszym wyzwaniem ostatniego dnia mojego postu. Koleżanki z naprzeciwka wyciągają śniadanie, czyli papaję i banany.

w drodze na Funtastic Island

w drodze na Funtastic Island

Niestety, tym razem łódka naprawdę głośna i wydała się bardziej niebezpieczna. Kilka osób zakłada kapoki, fale momentami nas zalewają.

w drodze na Funtastic Island

w drodze na Funtastic Island

Po około godzinie naszym oczom ukazuje się widok jak z Grecji… no prawie. Słoneczko świeci pełnią swoich możliwości, chwilę kręcimy się po plaży i udajemy na przechadzkę przez wyspę. Miały tu być fajne miejsca do nurkowania.

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Wieu rybaków zajmuje się suszeniem ryb

Wieu rybaków zajmuje się suszeniem ryb

Wejście na wyspę kosztuje 15php/osobę + 200php/zadaszony stolik.

Przez wioskę, gaje bananowe i pola szczypiorku docieramy na drugi brzeg… a tu malutka plaża, biedniuchna wioska… i taki sam męczący skwar. Powrót był trudniejszy, ciepło nas wykończyło, niektórzy są jeszcze na poście, inni na głodówce. Wymęczeni docieramy z powrotem po niecałych 2 godzinach wyprawy, które ciągnęły się nam w nieskończoność.

lokalna szkoła - Funtastic Island

lokalna szkoła – Funtastic Island

tresowanie do walki kogutów

tresowanie do walki kogutów

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

Funtastic Island

lokalna szkoła na Funtastic Island

lokalna szkoła na Funtastic Island

Pola szczypiorku między skałami

Pola szczypiorku między skałami

Funtastic Island

Funtastic Island

Godzinna kąpiel skutecznie regeneruje nasze siły, także siadamy w cieniu i… no właśnie zaczynamy rozmowy, które krążą wokół jedzenia, kuchni pięciu przemian, jej polskiej odmiany, a także moich przepisów.

Nie ma co ukrywać - trochę ciała ubyło

Nie ma co ukrywać – trochę ciała ubyło

Funtastic Island - relaks po lekkim marszu

Funtastic Island – relaks po lekkim marszu

Funtastic Island - miejsca do odpoczynku (200php)

Funtastic Island – miejsca do odpoczynku (200php)

Ponieważ to obiecałem w trakcie naszych rozmów, przedstawiam na końcu postu prosty przepis na chleb gryczano-jaglany, który uwielbiam robić… i jeść. Jest prosty w przygotowaniu i bardzo zdrowy, a jednocześnie łatwy do dopasowania do własnego smaku.

Przy okazji dowiedziałem się, że ciasto na taki chleb można wrzucić na patelnię i na oleju kokosowym lub maśle klarowanym zrobić pyszne placki. Zamierzam po powrocie od razu to przetestować. Może dodam przetartych jabłek lub wytłoczek po zrobieniu oleju z siemienia lnianego? Kupuję także pomysł na mrożenie chleba w kromkach. Zawsze mam kłopot po odmrożeniu, gdyż pieczywo się kruszy.

Tak czy inaczej jak na ostatni dzień mojego postu – wymagający temat rozmowy 😉 W którymś z następnych postów obiecałem też umieścić przepis na moją szarlotkę z jabłek, kaszy jaglanej i daktyli.

Ponieważ pogoda się delikatnie psuje, wracamy około godziny 14 szczęśliwi, że nasze głowy są w jednym kawałku po takiej kakofonii dźwięków wydawanej przez silnik w łodzi. Na razie wycieczek mamy dość 🙂

znowu na plaży w Santa Fe / Bantayan Island

znowu na plaży w Santa Fe / Bantayan Island

Po południu obowiązkowo wizyta w bazie na zioła Grzegorza.

ziółka Grzegorza

ziółka Grzegorza

Wieczorem spróbowałem wody z kiszonki, którą Tadeusz przygotował na wyjście z głodówki. Dzięki chili było na ostro i pysznie 🙂

I tak kończy się ostatni – 16 dzień mojego postu na wodzie kokosowej i zwykłej wodzie.

Uważam to za mój sukces, jutro badania i pierwsze podsumowanie oraz pierwszy stały posiłek. Przed wyjazdem obawiałem się, czy wytrzymam choćby 10 dni bez jedzenia, okazało się, że woda kokosowa jest pyszna całkowicie zaspokajała mój apetyt.

BILANS DNIA.

4 kokosy opróżnione z wody + około 2l wody. Ciśnienie na koniec dnia 116/78, puls 71. Cały dzień w ruchu, więc nie było czasu na łaknienie. Wieczorem smarowanie olejem kokosowym mocno kolorowej skóry. Poza tym wszystko jak najlepiej 🙂

Przepis na chleb jaglano-gryczany

czas przygotowania: ok. 1h pracy własnej + ok. 48 godzin namaczania  + 12 godzin wyrastania + 1godz 5min pieczenia

(proporcje na 2 keksówki + 1 do 2 blaszki podpłomyku)

  • 1,2 kg kaszy gryczanej (białej, niepalonej) 
  • 0,6 kg kaszy jaglanej
  • 2  łyżki soli

+ opcjonalnie do wyboru wg własnego smaku:

  • 4 łyżki siemienia lnianego lub zmielonego ostropestu
  • pestki słonecznika, dyni
  • dowolne inne, które lubimy w chlebie np. soja, siekane orzechy, czarnuszka, zioła, kolendra, kurkuma itp.

Czwartek po południu lub wieczorem:

Obie kasze (każdą osobno) płuczę dokładnie  na sicie pod bieżącą wodą. Proporcje można dostosować do swojego smaku. Poprzednio dawałem pół na pół, teraz trochę mniej kaszy jaglanej, chleb jest mniej zbity. Przekładam do dwóch osobnych naczyń (większe słoiki szklane, garnki itp.) i zalewam wodą przegotowaną lub filtrowaną – tyle, by było jej więcej niż kaszy (2-3 centymetry ponad poziom kaszy). Mieszam i odstawiam bez przykrycia. Ważne: trzeba pilnować, by kasza była cały czas zanurzona w wodzie, bo kasza gryczana będzie pęcznieć.

Obie kasze zostawiam namoczone na 36-48 godzin, mieszam kilka razy w tym czasie.

Sobota wieczorem:

Kasze po dwóch dniach zaczną się pienić, lekko rosnąć i lekko kwaśno pachnieć (gryczana bardziej).

Szykuję ciasto tj. zlewam nadmiar wody, a kasze przekładam do jednego garnka i miksuję. Po rozdrobnieniu masa powinna mieć gęstość budyniową,gdyby  była za gęsta można dolać część z odlanej wcześniej wody.

Do masy dodaję sól i to jest minimum dodatków.

Opcjonalnie można dodać: siemię lniane mielone, czarnuszkę, kolendrę, babkę płesznik, czosnek niedźwiedzi, otręby oraz ziarna słonecznika i inne przyprawy lub zioła, których smak lubimy. Mieszam ciasto do połączenia składników. 

Ciasto przekładam do 2 keksówek wyłożonych papierem do pieczenia lub wysmarowanych olejem. Wygładzam, robię znak † i spryskuję wodą, wstawiam na noc do zimnego piekarnika. Pozostałą część rozpłaszczam na 1 lub 2 blachach (zależnie czy chcę mieć podpłomyki do chrupania czy trochę grubszy placek jako chlebek na podróż i też wsuwam do piekarnika. Od tej pory ciasta nie ruszam. Zamykam piekarnik i ustawiam timer na godz.8, 1h05min pieczenia (termoobieg + dół), temperatura 190 stopni. 

Niedziela rano:

Chleb lekko urośnie. Podpłomyki wyjmuję wcześniej, po około 30 minutach pieczenia, jak się zarumienią.

Jak piekarnik się wyłączy, wyjmuję, odstawiam i kiedy całkowicie ostygnie próbuję, bo nie mogę się powstrzymać. 

SMACZNEGO 🙂

Co może się nie udać?

  • jeżeli chleb ma twardą skórką i w środku jest mokry lub nie upieczony – najprawdopodobniej temperatura była zbyt niska i za długo był pieczony
  • jeżeli chleb się rozpada – ciasto było za gęste lub słabo wymieszane, albo za krótko kasza fermentowała, albo za długo pieczone

W każdym wypadku radzę eksperymentować, u mnie to trwało kilka miesięcy, ale efekt jest wart tego czasu 🙂

Dodatkowe pomysły, jak wykorzystać ciasto.

  • po zrobieniu ciasta formuje z nich placki i na rozgrzaną patelnię z olejem kokosowym rafinowanym. Pyszne, treściwe.
  • po zrobieniu ciasta odkładam część, dokładam starte jabłko, cynamon i ewentualnie banan, miksuję i mam placuszki na słodko.

Pychotka 🙂

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

F a c e b o o k