GŁODÓWKA FILIPINY 2018. 1 dzień wychodzenia z postu

Pierwszy posiłek po 16 dniach postu - delikatny miąższ z wypitego niedojrzałego kokosa

Pierwszy posiłek po 16 dniach postu – delikatny miąższ z wypitego niedojrzałego kokosa

25.01.2018 – Pierwszy dzień wychodzenia z postu

Jedzonko, Jedzonko, moje kochane Jedzoneczko 🙂

Dzisiaj jest TEN DZIEŃ! Pierwszy od 16 dni, kiedy zjem coś stałego oprócz wody kokosowej. Nadal będę ją pić, bo jest pyszna i zdrowa, ale teraz będę rozłupywał kokosy i delektował się delikatnym, niedojrzałym jeszcze miąższem 🙂

Dzień zaczynam jednak od podróży do szpitala na badania kontrolne. Niestety, okazało się, że w czwartki nie wykonują wszystkich badań, więc przeszedłem się po Bantayan i wracam do domu. Okazało się niechcący, że zapominając okularów nie czuję takiej potrzeby ich używania – poprawa wzroku to jeden z efektów postu, o którym nie miałem pojęcia.

przy laboratorium - Bantayan

przy laboratorium – Bantayan

W pokoju kiszonka Tadeusza dojrzewa, ostra papryka pobudza żołądek. Po dzisiejszej zupce spróbuję.

kiszonka Tadeusza

kiszonka Tadeusza

Jadę zamówić następną partię kokosów do Arturo. Przy okazji pierwszy raz po wypiciu kokosa mam możliwość spróbowania delikatnej galaretki z jego niedojrzałego wnętrza, która dopiero tworzy miąższ kokosa. Więcej go nie wyrzucę po wypiciu. Pycha!!!

pierwszy rozłupany kokos

pierwszy rozłupany kokos

pierwsze od 16 dni PRZEPYSZNE kęsy stałego pożywienia 🙂

Wskazówki od Grzegorza Śleziaka – jak prowadzić głodówkę.

W końcu udało mi się przeprowadzić mini wywiad z naszym organizatorem – Grzegorzem Śleziakiem (Białym Saibabą) i uporządkować trochę moją wiedzę n/t prowadzenia głodówki, Grzegorz ma wieloletnie cenne doświadczenia. Rady przydadzą się tym, którzy tu się wybierają.

Kiszonki, kiszonki…

Prosto z degustowania kokosa pojechaliśmy do koleżanek, które robią kiszonki. Są one bardzo potrzebne organizmowi w odbudowaniu flory bakteryjnej jelit po okresie uśpienia. Z przyjemnością skorzystałem z propozycji zrobienia kiszonek dla nas. Ponieważ następnego ranka znowu wybierałem się do Bantayan, dostałem listę zakupów i zamówienie na wodorosty. W Bantayan jest duży rynek rybno warzywno owocowy.

Kolega przywiózł w prezencie wodorosty, które miałem okazję smakować pierwszy raz w życiu. Lekko słone, ale bardzo delikatne i zapewne pełne wartościowych składników. Przy najbliższej okazji zakupimy je na targu w Bantayan.

Będąc w nowym miejscu nie omieszkałem podpytać o warunki zamieszkania. Okazało się, że koszt mieszkania tuż przy plaży na 26 dni wynosi 3000php/osobę (60$). Bardzo atrakcyjnie! Niedogodnością jest kiepski standard i duża wilgoć, która wymaga wykorzystywania każdej chwili słońca na suszenie rzeczy.

Testy pras Alfa do tłoczeniu oleju.

Jest z nami na Filipinach Zbyszek Bańkowski z serwisu sokiwyciskane.pl, który testuje wspólnie z Grzegorzem możliwość tłoczenia oleju z różnych lokalnych produktów: sezamu, pestek z papai, moringi, soi, orzechów i innych. Produkty się suszą, gdyż tylko mocno wysuszone dają możliwość wytłoczenia oleju. Dzisiaj mieliśmy ponad 35 stopni na słońcu, więc suszenie przebiegało sprawnie.

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Suszenie ziół i produktów do tłoczenia olejów

Muszę przyznać, że prasy Zbyszka zrobiły takie wrażenie, że nie tylko Grzegorz je wykorzysta. Z zasłyszanych rozmów wynika sporo zamówień od uczestników wyjazdu. Wydajność, ciągła praca i prostota obsługi wywarły też na mnie wrażenie. Natomiast smak i gęstość wyciśniętych olejów… no miodzio. Także pewnie ja też się skuszę.

Zbyszek Bańkowski i jego prasy z serwisu sokiwyciskane.pl

Zbyszek Bańkowski i jego prasy z serwisu sokiwyciskane.pl

Zbyszek przedstawił też prosty przepis na robienie naturalnej chałwy, którym się z przyjemnością dzielę.

Zbyszek Bańkowski podaje przepis na chałwę

Ważenie

Jadąc na pierwszy obiad zajrzeliśmy na wagę. Zwarzyłem się pierwszy raz od wyjazdu z Polski. Waga pokazała 82,5 kg, czyli schudłem 7,5 kg. Inni schudli więcej, ale to zależy od metody głodówki/postu i nadmiaru wagi na początku. Patrząc na menu, jakie tutaj mamy, myślę, że dużą część tej utraty wagi do powrotu do Polski odzyskam 🙂

ważenie po 16 dniach postu

ważenie po 16 dniach postu

Pierwszy obiad

Na obiad stawiłem się punktualnie, żeby nie dać zupce na siebie czekać. Cierpliwie czekaliśmy na nasze porcje. Słonko mocno grzało, ale cień i bliskość morza oraz towarzystwo ułatwiały nam oczekiwanie.

Tuż przed pierwszą zupką

Tuż przed pierwszą zupką

Tuż przed pierwszą zupką - "lekko" wychudzeni i trochę niecierpliwi

Tuż przed pierwszą zupką – „lekko” wychudzeni i trochę niecierpliwi

Podane zupki zrekompensowały nam absolutnie czas oczekiwania. Przygotowane z kilkunastu warzyw ekologicznych, skomponowane przez Grzegorza i ugotowane przez wspaniałych kucharzy. W dodatku pięknie podane.

Starałem się nacieszyć tym widokiem jak najdłużej…

zupka wielowarzywna z hibiskusem

zupka wielowarzywna z hibiskusem

zupka wielowarzywna z hibiskusem

zupka wielowarzywna z hibiskusem

… ale już po 20 minutach było to miłe wspomnienie. Skończyłem jako ostatni z kolegów. Kto mnie zna bliżej – ten wie, że to mój rekord w czasie jedzenia zupy, normalnie nie zajmuje mi to więcej niż 3-5 minut.

wspomnienie po zupce

wspomnienie po zupce

Mimo, że nie do końca najedzony, nie zgłosiłem się po dokładkę… i to był mój ostatni sukces tego dnia.

Pojechałem do bazy i zakupiłem od Grzegorza 1kg wysuszonej moringi za 500php (10$). W Polsce trudno dostać i kosztuje ponad 130 zł… niezła przebitka 🙂 Na razie nie mam pomysłu jak to upcham w bagażu, ale zobaczymy.

suszona moringa

suszona moringa

Grzegorz zrobił też pyszne placki… już nie pamiętam z czego, polane świeżo wytłoczonym olejem z sezamu. No i tu skończył się rozsądek i zwyciężyło łakomstwo. Zjadłem 2 i po powrocie do hotelu pierwszy raz od prawie 3 tygodni poczułem uczucie przesytu. Trudno. Pierwsza porażka, obiecałem sobie nie przejadać się, przynajmniej do końca pobytu.

BILANS DNIA.

2 kokosy opróżnione z wody i miąższu + około 2l wody. Ciśnienie na koniec dnia 116/73, puls 72. Lekki przesyt po 2 plackach od Grzegorza. Waga 82,5kg (wyjeżdżając z Polski była 90 kg)

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

F a c e b o o k